Oferta › Sklepy internetowe
Buduję dobre, responsywne sklepy, w których pierwsze sekundy na stronie nie zniechęcają klienta, tylko zapraszają dalej.
Klient sam klika, wybiera produkt i płaci, bez pisania maili i bez dzwonienia z pytaniem, jak złożyć zamówienie.
Płatności, dostawa i katalog działają tak samo dobrze na telefonie, jak na dużym monitorze. Cenę podaję w wycenie, bo zależy od zakresu.
01Fundamenty
Sklep, w którym da się kupić, stoi na trzech elementach. Każdy z nich konfiguruję i sprawdzam przed startem.
Bramka z popularnymi metodami, takimi jak BLIK, karta, przelew i Przelewy24.
Przy zamówieniu klient wybiera kuriera albo paczkomat i od razu widzi koszt wysyłki.
Mała liczba pól i jasna cena razem z dostawą, zanim ktoś poda dane karty.
02Sklep czy strona
Sklep ma sens wtedy, gdy klient ma sam wybrać produkt i zapłacić. Gdy firma sprzedaje usługę i czeka na zapytanie o wycenę, czytelniejsza będzie strona firmowa.
Co robi klient
Sam wybiera produkt albo wariant, płaci i czeka na paczkę.
Co robi klient
Czyta ofertę i wysyła zapytanie o wycenę albo wizytę.
Typowa sytuacja
Regularne zamówienia, wysyłki, zwroty i faktury albo jeden wartościowy produkt sprzedawany online.
Typowa sytuacja
Usługi, które firma wycenia indywidualnie.
Najważniejszy element
Koszyk, płatność i maile potwierdzające zamówienie.
Najważniejszy element
Formularz kontaktowy i czytelna oferta usług.
Cel ustalam z klientem na starcie, bo od niego zależy cały układ.
Zasada układu
Jedna strona składa jedną obietnicę: kup albo napisz.
03Wdrożenie
Rdzeń sklepu to droga od wejścia do zapłaconego zamówienia. Klient wchodzi, ma koszyk i konto, wpisuje kod rabatowy, wybiera wysyłkę i płaci.
Zanim kliknie Kup
04Cena
Cena zależy od zakresu, dlatego podaję ją w wycenie po zapoznaniu się z ofertą klienta. Podstawowe treści na sklep są zawsze w cenie.
Dlaczego podnosi cenęKażda karta produktu to zdjęcia, opis, warianty i stany do ustawienia.
Dlaczego podnosi cenęKażda metoda płatności i każdy przewoźnik to osobna konfiguracja i test.
Dlaczego podnosi cenęKażda dodatkowa wtyczka albo integracja wymaga dopasowania do sklepu i dbania o jej działanie.
Dlaczego podnosi cenęProjekt od zera kosztuje więcej niż układ z powtarzalnymi sekcjami.
Dlaczego podnosi cenęOpisy kategorii i produktów pisane pod konkretne frazy to osobna praca.
05Droga
Najpierw buduję koszyk, który da się przejść do końca na każdym ekranie. Treści i ruch dokładam wtedy, gdy zakup działa bez zgrzytów.
Klient opisuje produkty, metody płatności i wysyłki oraz zdjęcia, które ma. Z tego powstaje zakres wdrożenia.
Przygotowuję checkout z małą liczbą pól, jasną ceną z dostawą, kontem i kodami rabatowymi.
Ustawiam maile transakcyjne i stany produktów, żeby przed startem wszystko było pod kontrolą.
Publikuję sklep gotowy do sprzedaży, a potem w miarę potrzeb dodaję kolejne karty i opiekę.
06Po starcie
Jeśli klient chce, zostaję przy sklepie w ramach hostingu. Klient wysyła materiały i zarys zmian, a ja wdrażam, weryfikuję i informuję o zakończeniu prac.
Klient nie musi wiedzieć, czym są DNS, SSL, DKIM czy DMARC.
Serwerem, certyfikatem, pocztą i kopiami zajmuję się ja.
07Pytania
Cena zależy od liczby produktów i wariantów, płatności, dostaw, wtyczek i integracji. Po zapoznaniu się z ofertą klienta powstaje konkretna wycena pod jego sytuację.
Tak. Koszt sklepu można rozłożyć na czas trwania umowy. Wtedy klient płaci co miesiąc za wsparcie, aktualizacje i opiekę nad sklepem, a sam skupia się na firmie.
Wystawiam fakturę na firmę wskazaną przez klienta. W razie potrzeby dostosuję tytuł faktury.
Jeśli klient ma u mnie kilka umów, scalam całą obsługę w jedną fakturę, żeby nie było kilku płatności.
Sklep ma sens nawet przy jednym wartościowym produkcie i zostawiam w nim miejsce na rozbudowę. Wielkość katalogu ustalam z klientem przy wycenie.
Tak, jeśli sklep ma panel, w którym można edytować produkty. Jeśli klient woli, wysyła mi produkty mailem albo w arkuszu, a ja je wgrywam i sprawdzam, czy karta dobrze wygląda na każdym ekranie.
Najpierw musi działać koszyk, polityki sklepu, indeks w Google i podstawowe karty produktów. Dopiero wtedy sklep jest gotowy na pierwsze zamówienia.
Sprawdzam, czy koszyk da się przejść do końca na telefonie, ile kroków ma płatność i czy cena z dostawą jest widoczna przed przyciskiem zakupu. Klient pisze do mnie z adresem sklepu i opisem tego, gdzie kupujący odpadają.
Następny krok
Wystarczy opis: co klient sprzedaje, komu i jak chce wysyłać zamówienia. Odpisuję tak szybko, jak to możliwe, z uwagami i propozycją zakresu.