Oferta › Opieka nad stroną
Opieka nad stroną WWW
Tak wygląda lista, którą mam przed oczami. Klient widzi tylko jedno: strona działa.
Klient nie musi wiedzieć, czym są DNS, przekierowania, SSL, DKIM czy DMARC. Pisze, czego potrzebuje, a ja wdrażam, weryfikuję i informuję o zakończeniu prac.
Serwerem, pocztą, certyfikatem i kopiami zajmuję się, kiedy klient zajmuje się firmą. Pełną opiekę daję przy stronie, która stoi na moim hostingu, a przy stronie od innej firmy zaczynam od audytu.
Dwa tory
W pełnej opiece biorę na siebie technikę, której właściciel firmy nie musi znać. Klient wysyła materiały i zarys zmian, a resztą zajmuję się ja.
Mówi, jaką nazwę chce.
Rejestruję i odnawiam domenę, ustawiam DNS i utrzymuję serwer.
Podaje adresy skrzynek.
Ustawiam SPF, DKIM i DMARC, żeby maile nie trafiały do spamu, i konfiguruję skrzynki na telefonie i komputerze.
Nic.
Instaluję i odnawiam certyfikat, trzymam kopie, z których da się wrócić po awarii.
Nic.
Aktualizuję silnik i komponenty, za które odpowiadam.
Wysyła materiały i zarys tego, co trzeba zrobić.
Wdrażam, weryfikuję i informuję o zakończeniu prac.
Klient nie musi znać
Klient nie musi wiedzieć, czym jest DNS.Ustawiam go i utrzymuję serwer, a klient wybiera tylko nazwę strony.
Certyfikat SSL instaluję i odnawiam.Klient nie pamięta o terminach i nie widzi ostrzeżenia w przeglądarce.
SPF, DKIM i DMARC, żeby maile nie szły do spamu.Skrzynki ustawiam też na telefonie i komputerze.
Kopie trzymam tak, żeby dało się wrócić po awarii.Sprawdzam, czy ostatnia się wykonała i czy da się z niej odtworzyć stronę.
Zgłoszenie
Klient pisze maila z tym, co trzeba zmienić, i dołącza plik, jeśli go ma. Nie czeka tygodniami, bo wysyła materiały i tyle, resztą zajmuję się ja.
Po wdrożeniu sprawdzam zmianę i odpisuję, że jest gotowa. Klient nie loguje się do żadnego panelu, chyba że sam tego chce.
Przykład obiegu. Cały proces odbywa się mailem.
Zakres
Małe zmiany, takie jak cennik, galeria czy teksty w istniejących sekcjach, wchodzą w pakiet hostingu. Zmiany większe wyceniam indywidualnie, a kwotę podaję, zanim zacznę pracę.
Pakiet obejmuje zmiany, które nie wpływają na strukturę strony. Nie tworzę w nim nowych sekcji, nowych elementów ani dodatków.
Zakres opieki zapisuję w umowie przed startem.
Wycena
Kwotę abonamentu podaję w wycenie, po sprawdzeniu strony. Najwięcej zmienia to, na czym stoi strona, bo WordPress z wtyczkami wymaga regularnych aktualizacji i sprawdzenia po każdej z nich.
Liczy się też to, jak często klient zmienia treść, ile skrzynek pocztowych trzeba utrzymać i czy strona ma formularze albo rezerwacje.
Dziennik opieki
Na początku miesiąca przychodzi mail z prośbą o nowy cennik i zdjęcia z ostatniej realizacji. Wdrażam zmianę, sprawdzam ją i odpisuję, że jest gotowa.
W tle pilnuję certyfikatu, kopii i Search Console, czy Google nie zgłasza błędów i czy nowe podstrony są w indeksie.
Mail z prośbą o nowy cennik i zdjęciami z ostatniej realizacji.
Cennik i zdjęcia są na stronie.
Zmiana wygląda dobrze i działa na każdej szerokości okna.
Klient dostaje krótką wiadomość, że jest gotowe.
Certyfikat, kopie i Search Console: błędy, indeks, nowe podstrony.
Jeśli w danym miesiącu klient nie prosi o żadną zmianę, serwer, kopie i certyfikat dalej są pod opieką.
Rzeczy, które się psują
Większość punktów nie wymaga decyzji klienta. Gdy któryś wymaga, klient dostaje jedną krótką wiadomość, co trzeba zrobić.
Czy formularz kontaktowy dochodzi na skrzynkę klienta, a nie do spamu.
Czy certyfikat SSL i domena mają aktualne daty odnowienia.
Czy ostatnia kopia zapasowa się wykonała i czy da się z niej odtworzyć stronę.
Czy Search Console nie zgłasza nowych błędów indeksowania.
Czy po ostatnich zmianach strona dobrze wygląda na każdej szerokości okna.
Czy dane kontaktowe są takie same na wszystkich podstronach.
Gdy coś nie działa
Najpierw sprawdzam serwer, logi i ostatnią kopię.
Jeśli problem leży po stronie strony albo serwera, który utrzymuję, naprawiam go w ramach opieki.
Jeśli przyczyna jest u dostawcy domeny albo poczty, informuję klienta, co się stało i co robię, żeby to rozwiązać.
Strona od innej firmy
Napisać może każdy. Najpierw robię audyt i sprawdzam trzy rzeczy:
Jedno zadanie przy istniejącej stronie.
Wygląd i treść trafiają na mój hosting, a strona wchodzi w pełną opiekę.
Wtedy, gdy łatanie starej kosztowałoby więcej niż wdrożenie od nowa.
Porównanie
Rozliczenie za zlecenie wygrywa, gdy klient zmienia stronę rzadko. Stała opieka wygrywa, gdy zmian jest więcej, a strona ma zbierać zapytania bez przerw.
Koniec współpracy
Na starcie ustalam z klientem, kto jest abonentem domeny. Jeśli klient chce mieć ją na siebie, tak zostaje.
Gdy klient kończy współpracę, dostaje pliki strony z instrukcją, jak wgrać je na swój serwer.
Fakturę wystawiam na firmę, którą klient wskaże. Przy kilku umowach scalam obsługę w jedną fakturę.
Pliki strony z instrukcją wystarczą, żeby wgrać stronę na własny serwer.
Jeśli klient woli, instaluję stronę za niego, z planem dla poczty, żeby skrzynka firmowa działała przy przełączeniu.
Czy opieka to pozycjonowanie?
Nie. To podstawa, nie strategia.
Opieka utrzymuje stronę w działaniu i pozwala ją zmieniać, a przy okazji pilnuję, żeby Google mogło ją zaindeksować.
Pozycjonowanie to osobna usługa: treści pod frazy klientów, linki i raport z zapytań. Rozdzielam obie rzeczy, żeby było jasne, za co klient płaci.
FAQ
Nie musi. Jeśli strona jest pod moją opieką, to ja zajmuję się domeną, serwerem i DNS, a wszystkie pytania i zmiany klient pisze po prostu do mnie.
Jeśli strona stoi na moim hostingu, w ramach pakietu robię zmiany, które nie wpływają na strukturę strony, na przykład nowy cennik, dane kontaktowe, godziny, przesłane grafiki do galerii albo uzupełnienie treści w istniejącej sekcji. Nowe sekcje i funkcje wyceniam osobno.
Tak, jeśli strona ma system zarządzania treścią i dostęp do konkretnych elementów. Moja opieka zostaje przy stronie, dopóki stoi na moim hostingu. Za strony poza moim hostingiem nie odpowiadam.
Sprawdzam logi serwera i ostatnie zmiany. Jeśli przyczyną jest serwer albo strona, którą utrzymuję, przywracam działanie, w razie potrzeby z kopii, a potem piszę, co było przyczyną.
Najczęściej to wygasły certyfikat albo podmieniony plik po włamaniu. Sprawdzam przyczynę, usuwam ją i zgłaszam stronę do ponownej weryfikacji w Search Console.
Tak. Okres wypowiedzenia wynosi jeden miesiąc i liczy się od początku kolejnego miesiąca. Jeśli klient wypowie umowę 1 stycznia, współpraca kończy się z końcem lutego. Po zakończeniu klient dostaje pliki strony z instrukcją, jak wgrać je na swój serwer, a ja mogę zainstalować je poza umową.
Wystawiam fakturę na firmę, którą klient wskaże, a klient ją opłaca. W razie potrzeby dostosuję tytuł faktury. Jeśli klient ma u mnie kilka umów, scalam całą obsługę w jedną fakturę, żeby nie było kilku płatności.
Tak, przy okazji sprawdzam, czy dane kontaktowe w wizytówce zgadzają się z tymi na stronie. Szerzej zajmuje się tym pozycjonowanie lokalne, o którym piszę na osobnej podstronie.
Tak. Pracuję w pełni zdalnie z firmami z całej Polski, a najlepiej znam rynek mazowiecki. Opieka odbywa się mailem, więc odległość nie ma znaczenia.
Dyżur czeka na wiadomość
Klient pisze, jaki ma adres strony i kto ją zrobił. Odpowiem, czy strona wchodzi w pełną opiekę, czy zaczynam od audytu.