Przeniesienie strony na szybszy hosting. Poczta, SSL i to, co psuje DNS

9 min czytaniaKarol Dąbrowa

Szybszy hosting nie kończy się na skopiowaniu plików. Poczta, SSL i DNS decydują, czy firma pracuje w poniedziałek. Poniżej kolejność cutoveru, którą biorę na siebie.

Ludzik przenosi stronę na szybszy serwer, pilnując poczty, SSL i DNS przy cutoverze.

Przeniesienie strony na szybszy hosting psuje się rzadko na plikach. Psuje się na poczcie, na SSL i na DNS, którego nikt nie obniżył przed weekendem. Właściciel firmy pamięta „skopiować stronę”, a w poniedziałek liczy się, czy maile dochodzą i czy kłódka siedzi. Poniżej kolejność, którą biorę na siebie w opiece albo w jednorazowej przeprowadzce po audycie. Napisz na kontakt.

Poniżej jest kolejność, którą biorę na siebie w ofercie opieka nad stroną albo w jednorazowej przeprowadzce po audycie. Nie kopiuję cudzych checklist hostingów słowo w słowo. Biorę z nich to, co naprawdę boli: poczta, SSL, TTL, backup. I dokładam warunek, którego hostingowcy nie lubią: nowy serwer nie przyspieszy kreatora.

Z Warszawy. Nie oglądamy razem panelu DirectAdmin, jeśli nie musimy.

Co trzeba przenieść oprócz plików

Pliki katalogu WWW to początek. Treść strony często siedzi w bazie. Bez bazy dostajesz szablon bez ofert. Bez plików dostajesz oferty bez zdjęć. Oba kawałki, w spójnej kopii, z tego samego momentu. Inaczej w bazie jest nowy cennik, a na dysku stare PDF-y.

Lista, której nie widać w „FTP i gotowe”:

  • Baza i hasła do niej. Nowe hasła na nowym serwerze, stare nie wędrują w mailu otwartym tekstem, jeśli da się tego uniknąć.
  • Skrzynki. Same konta to za mało. Ktoś ma historię z pięciu lat w IMAP. Ktoś ma tylko przekierowanie na Gmaila. To dwa różne joby.
  • Rekordy DNS: A, AAAA, CNAME, MX, TXT (SPF, DKIM, DMARC, weryfikacje Search Console i innych narzędzi).
  • SSL. Let’s Encrypt wystawia się na nowym IP. Płatny certyfikat trzeba przenieść albo wystawić od nowa. Połowa „strona nie działa po migracji” to kłódka, nie HTML.
  • Cron, przekierowania, wersja PHP, limity uploadu. Formularz z CV padnie, gdy nowy hosting ucina załączniki.
  • Backup przed ruchem. Nie „kopia z zeszłego miesiąca u poprzedniego operatora, może jeszcze jest”.

Poczta jest pierwszym miejscem, w którym firma traci zaufanie. Strona może godzinę pokazywać starą wersję. Faktura, która nie dochodzi do księgowej, nie ma tej cierpliwości. Dlatego skrzynki odtwarzam przed przełączeniem DNS, a nie „jakoś w poniedziałek rano”.

Domena: kto jest abonentem. Jeśli domena jest na koncie byłej agencji, przeprowadzka hostingu to dobry moment, żeby to odzyskać. Nie mieszam transferu domeny z cutoverem w tym samym kwadransie, jeśli nie muszę. Najpierw dostęp, potem DNS, potem ewentualnie rejestrator.

Search Console i analityka: weryfikacja DNS czasem siedzi w TXT. Jeśli skasujesz rekord przy „czyszczeniu strefy”, stracisz własność w Google w najgorszym możliwym momencie. Zostawiam te TXT albo odtwarzam je bez zmian.

Przeprowadzka hostingu to osobne zadanie: mogę przenieść, żebyś nie siedział w nocy z MX. Potem decyzja: zostajesz na silniku z wyceną godzinową albo przenosisz wygląd i treści na nowy silnik pod pełną opiekę. Migracja nie czyni mnie automatycznie administratorem każdego motywu na rynku.

SPF, DKIM i DMARC to trzy zapisy, które po migracji najczęściej „prawie działają”. List dochodzi, ale wpada do spamu, albo dochodzi tylko do jednej skrzynki, a druga odrzuca. Kopiuję rekordy bez zmian, potem wysyłam test na kilka domen. Nie kończę na „MX się zgadza”. Zgadzający się MX bez SPF to inna awaria niż brak skrzynki. Obie wyglądają u Ciebie jak „poczta padła po hostingu”.

Backup przed ruchem to nie plik na pulpicie z nazwą „kopia”. To pliki plus baza z tego samego okna czasowego, sprawdzone przez podniesienie kopii na teście albo przez hosts. Widziałem migracje, w których backup był z wtorku, a cutover w czwartek po całym dniu edycji w panelu. Na nowym serwerze zniknęły środowe realizacje. Dlatego pytam, czy ktoś będzie publikował w dniu przełączenia. Jeśli tak, ustalony stop publikacji albo druga synchronizacja tuż przed DNS.

Ludzik prowadzi cutover jak kolejność: pliki, DNS, poczta, kłódka - bez czarnej dziury w poniedziałek.
Ludzik prowadzi cutover jak kolejność: pliki, DNS, poczta, kłódka - bez czarnej dziury w poniedziałek.

TTL, hosts i weekendowy cutover

TTL mówi internetowi, jak długo pamiętać stare IP. Domyślne 24 godziny oznaczają, że po zmianie część ludzi przez dobę widzi stary serwer, część nowy. Poczta w tym stanie to loteria: list wpada tu albo tam. Dlatego TTL obniżam wcześniej, zwykle do ok. 300-600 sekund, z wyprzedzeniem doby albo dwóch. Nie w momencie cutoveru.

Plik hosts na komputerze testowym pozwala zobaczyć nowy serwer pod Twoją domeną, zanim świat dostanie nowe DNS. To nie jest czarna magia. To linia: ten host, to IP. Sprawdzam home, ofertę, formularz, logowanie jeśli jest, HTTPS. Dopiero potem ruszam rekordy.

Cutover, czyli przełączenie, robię gdy:

  • kopia na nowym serwerze działa;
  • skrzynki są, a synchronizacja poczty dociągnęła historię albo świadomie jej nie ruszamy, bo jest tylko przekierowanie;
  • TTL już zdążył spaść;
  • masz backup i stary hosting jeszcze płacony, nie „wygasa dziś o północy”;
  • nie startujemy w piątek o 16, jeśli nikt nie chce dyżurować w sobotę.

Weekend ma sens, gdy ruch firmowy jest niski i ktoś odbiera maila. Weekend bez dyżuru to najgorszy moment: DNS się rozchodzi, poczta się dwieli, a ja i Ty śpimy. Lepszy wtorek rano z obniżonym TTL niż „zrobimy w weekend, bo spokojniej”. Spokojniej bywa tylko na slajdzie.

Po przełączeniu stary serwer żyje jeszcze co najmniej 24-48 h, często dłużej. Opóźnione DNS i spóźnione MXy potrzebują gdzie wylądować. Kasowanie starego konta w dniu zmiany to klasyka utraty maili.

SSL na nowym IP wystawiam od razu. Mieszana treść (obrazki z http) potrafi zepsuć kłódkę nawet przy dobrym certyfikacie. Sprawdzam to na nowym serwerze przed cutoverem, nie po telefonie od klienta „u mnie jest czerwono”.

Jeśli DNS trzymasz u rejestratora, a hosting jest gdzie indziej, nie zmieniam nameserverów w ciemno, gdy wystarczy rekord A i MX. Delegacja całej strefy w środku cutoveru dokłada chaos. Mniej ruchomych części, mniej niespodzianek.

Test poczty po przełączeniu robię na skrzynkę, która naprawdę pracuje, nie na „kontakt@” której nikt nie czyta. Wysyłka, odbiór, załącznik, odpowiedź. Jeśli księgowość siedzi na osobnym adresie, ten adres jest w teście. Inaczej w poniedziałek działa marketing, a faktury wracają z błędem, którego nikt nie złapał w sobotę.

Kiedy nowy serwer nie przyspieszy buildera

Szybszy dysk i mniej sąsiadów na maszynie skracają czas do pierwszego bajtu. Nie kasują kilkuset kilobajtów skryptów kreatora. Jeśli PageSpeed na telefonie leży na LCP z hero-slajdera, przeprowadzka da Ci ładniejszy TTFB i ten sam ciężki front. Klient nadal czeka na treść.

Dlatego audyt przed hostingiem: pomiar na prawdziwym URL-u. Jeśli TTFB jest słaby, serwer ma sens. Jeśli TTFB jest przyzwoity, a waga JS nie, najpierw rozmowa o cięciach albo o przeniesieniu wyglądu i treści na nowy silnik. Inaczej płacisz za migrację poczty, żeby kupić 200 ms, których nie widać przy sekundzie skryptów.

Nie podaję tu cudzych „przed i po” z innych stron. Bez Twojego pomiaru to ozdoba. Po audycie dostajesz: czy warto ruszać hosting, czy warto ruszać silnik, czy oba, ale w tej kolejności.

Kiedy nie ruszam hostingu mimo prośby „bo sąsiad zmienił i ma szybciej”. Gdy pomiar pokazuje ciężki front, a TTFB jest w normie, przeprowadzka jest kosztem poczty bez zysku dla klienta na telefonie. Sąsiad mógł mieć inną stronę. Twój builder zostaje Twój. Najpierw liczby z PageSpeed, potem faktura za DNS.

Builder na nowym PHP 8.x nadal jest builderem. Czasem szybszy PHP poprawi backend. Frontend zostaje. Cache na nowym hostingu bywa lepszy. Nadal nie leczy motywu, który ładuje biblioteki, których sekcja nie używa.

Gdy po uczciwym pomiarze wychodzi „hosting tak, silnik nie”, przenoszę i kończę. Gdy wychodzi „silnik”, nie sprzedaję przeprowadzki jako optymalizacji. Sprzedaję przeprowadzkę jako zmianę adresu IP pod tym samym problemem, albo od razu wycenę przeniesienia wyglądu i treści. Strona wdrożenie plus opieka bywa tańsza w roku niż dwa hostingi i trzy rundy „optymalizacji wtyczek”.

sklep tym bardziej nie powinien jechać na „tańszy hosting naprawi koszyk”. Koszyk pada na wtyczkach i na PHP. Hosting jest jednym z warunków, nie całą terapią.

Po udanej migracji w pełnej opiece nie dostajesz panelu „żebyś sam sprawdzał DNS”. Dostajesz informację: przełączyliśmy, poczta działa, kłódka jest, stary serwer jeszcze stoi do dnia X. Jeśli coś nie dochodzi, piszesz. Ja patrzę w MX i w log, nie w Twoją aplikację pocztową na telefonie krok po kroku.

Czego potrzebuję od Ciebie, żeby nie zgadywać. Listę skrzynek, które mają przeżyć. Informację, czy ktoś trzyma pocztę poza hostingiem. Login do DNS albo jedną osobę, która wklei rekord. Datę, której nie wolno spalić: faktury, nabór, sezon. Nie potrzebuję hasła do wszystkich skrzynek na start. Potrzebuję wiedzieć, które są krytyczne.

Subdomeny giną w pośpiechu: panel.twojadomena.pl, poczta, ftp, stary blog, strona po kampanii z 2022. Rekord A home się zmieni, a subdomena zostanie na starym IP i umrze, gdy skasujesz konto. Przed cutoverem zrzucam strefę DNS i odhaczam, nie tylko „www i @”.

Koszt przeprowadzki vs koszt przeniesienie wyglądu i treści na nowy silnik. Jeśli i tak wiesz, że silnik jest do wymiany, najpierw nowa strona, potem DNS raz. Dwa ruchy pod rząd (nowy hosting ze starym WordPressem, potem przeniesienie wyglądu i treści na nowy silnik) to dwa ryzyka poczty. Czasem trzeba, bo stary serwer pada. Częściej da się zaplanować jeden cutover na stronę, która już jest lekka. W audycie mówię, który wariant jest tańszy w Twoim kalendarzu, nie w folderze hostingu.

FAQ

Czy przy zmianie hostingu padnie poczta w domenie

Nie musi, jeśli skrzynki powstaną wcześniej, rekordy MX, SPF i DKIM wrócą bez zmian, a TTL spadnie przed przełączeniem. Padnie, gdy ktoś zmieni tylko rekord A i zapomni o poczcie, albo skasuje stary serwer tego samego dnia. Historię poczty trzeba zaplanować: pełna kopia, przekierowanie albo świadoma rezygnacja. W audycie pytam, czy mail firmowy siedzi na tym hostingu.

Po co obniżać TTL i ruszać plik hosts

TTL skraca pamięć internetu o starym IP. Bez tego część klientów i część poczty żyje na starym serwerze godzinami. Plik hosts pozwala sprawdzić nową kopię pod Twoją domeną, zanim świat dostanie DNS. To test kłódki, formularza i logowania bez publicznego cutoveru. Weekend bez tych dwóch kroków to najprostszy sposób, żeby poniedziałek zacząć od „u jednych działa, u drugich nie”.

Czy szybszy hosting zastąpi przebudowę wolnej strony

Rzadko. Hosting leczy serwer. Nie leczy kreatora, wielkich slajderów i stosu wtyczek. Najpierw PageSpeed na prawdziwym URL-u. Jeśli TTFB jest zły, przenosimy. Jeśli LCP pada na skryptach motywu, nowy serwer nie da szybka strona na telefonie. Wtedy uczciwsza jest wycena przeniesienia wyglądu i treści na nowy silnik i pełnej opieki, a nie kolejny pakiet „premium SSD” pod ten sam HTML.

Autor

Karol Dąbrowa

Webmaster i specjalista SEO z Warszawy. Buduję strony i sklepy dla lokalnych firm z Mazowsza i dbam o nie po starcie.

Poznaj mnie bliżej

Kontakt

Napisz do mnie

Opisz krótko firmę i czego potrzebujesz. Odpiszę mailem.

Odbierz darmową wycenę